niedziela, 27 września 2015

Winda nie dla wszystkich, choć jest 13 pięter


Pomyślałam ostatnio, że autorem, którego książki muszę nadrobić, jest Filip Springer. To pozycje głośne, które wypada znać, zwłaszcza jeśli lubi się reportaże i literaturę faktu w ogóle. Choć na początku wydawało mi się nie do końca zrozumiałe, dlaczego warto czytać Springera, to właśnie przed chwilą uderzyła mnie ta bezlitosna prawda.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Gdy dzień wstaje lewą nogą

Czasami tak jest, że od rana jest jakoś kiepsko. Jabłka przeznaczone na poranną owsiankę zaczęły przez noc gnić, zabrakło mleka w lodówce, gdy już pomyślisz, że zrobiłabyś lubione ciasto, telefon traci zasięg, kiedy akurat potrzebujesz pilnie się z kimś skontaktować, a w Internecie nie ma żadnej ciekawej strony, a Ty byś się czymś zainspirowała. Na dodatek za oknem koszmarnie uciążliwy deszcz. Jeszcze gorzej, gdy to kolejny taki dzień w tygodniu.

Masz ochotę się poddać, twierdzisz, że gorzej być nie może, że nic nie ma sensu. Kołdra to jedyna i słuszna opcja.

niedziela, 26 lipca 2015

Poszła dziewczyna do fryzjera...

Mam blisko domu rodzinnego bardzo dobrego fryzjera. Zna się rzeczywiście na swoim fachu, co jest teraz dość rzadko spotykane, potrafi nożyczkami zrobić na głowie coś, co praktycznie samo się układa. Każda kobieta, która do niego przychodzi, czuję się na fotelu jak milion dolarów, a po wykonaniu usługi również tak wygląda. Cenię go właśnie za profesjonalizm; za to, że nie ściemnia, że coś umie i to robi, tylko robi coś, bo to potrafi. Tacy ludzie zawsze będą sobie dobrze radzić. Przynajmniej mam taką nadzieję (bardzo dużą).



środa, 22 lipca 2015

Najgorsza krytyka na świecie

Książki, które są choć w jakiejś części autobiograficzne moim zdaniem zasługują na nieco inne traktowanie pod względem krytyki. Pisanie o własnych, zwłaszcza trudnych, przeżyciach zawsze jest trudne. Człowiek się zastanawia, ile siebie odkryć, czy nie zdradza zbyt wiele szczegółów, a może powinien napisać książkę, która opowiada o losach innej postaci, a pewne wątki tylko lekko wpleść? Na dodatek zdaje sobie sprawę z tego, że do tej książki będą mieć dostęp ludzie, którzy go znają. I ci życzliwi, którzy z będą dumni z sukcesu wydania książki i wyrzucenia z siebie traumatycznych chwil, i ci, którzy przeczytają wyznania tylko po to, by zatriumfować (publicznie, przed innymi znajomymi lub przed samym sobą), powiedzieć sławne a nie mówiłem.


poniedziałek, 20 lipca 2015

Deszcze na plecach, dźwięk w mózgu

Zamknięte oczy, głowa ruszająca się do rytmu, dreszcze przechodzące przez kręgosłup, objawiające się na obojczykach, usta powtarzające bezdźwięcznie tekst piosenki. Tak po mnie widać, że przeżywam muzykę. Jestem skupiona na dźwięku. Fakt, nieraz nie mam zamkniętych oczu, bo oglądam zrealizowany przez zespół / wokalistę / wokalistkę teledysk. Nie zdarza się to jednak tak często, jak bym sobie tego życzyła. Z mojej własnej winy.


sobota, 18 lipca 2015

Kto nie używa presupozycji, niech pierwszy rzuci kamień!

Świat jest złożony. Każdy ma do opowiedzenia swoją historię, każdy coś przeżył, każdy ma bogate życie. Czasem tylko nie potrafi tego zauważyć, wyłuskać z codzienności tych chwil, które są inspirujące i bogate w zajawki myślowe.

Dlaczego o tym piszę?

Na pewnej grupie pojawił się temat dyskusji istniejący zupełnie poza głównym nurtem i celem grupy; ktoś zacytował Mateusza Grzesiaka, wyśmiewając jego wypowiedź. Jakoś mnie to uderzyło, bo zawsze doszukiwanie się dziury w całym mnie uderza. On jedynie wyraził swoją opinię na temat tego, jak wielu niepotrzebnych rzeczy uczymy się w szkole (podstawowej / gimnazjum / liceum), a przypisuje mu się całkowite negowanie dorobku naukowego ludzkości. Grzesiak chciał, moim zdaniem, jedynie zobrazować to, o co mu chodzi, za pomocą jaskrawego przykładu. Spotkał się z zarzutami ze strony jego przeciwników. 


piątek, 17 lipca 2015

Stop dopalaczom w GIS

Pierwsza rzecz, która spotkała mnie dzisiejszego poranka, dosłownie zwaliła mnie z nóg. Znajoma zalinkowała na Facebooku spot kampanii społecznej Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Ma ona przestrzegać młodych ludzi przed dopalaczami. 

W zasadzie wzburzył mnie przede wszystkim spot, ale gdy przescrollowałam resztę fanpage'a,  to zwątpiłam jeszcze bardziej. Oto grafika kampanii:

Źródło: GIS.

Czy to jest naprawdę grafika, na którą wydano publiczne pieniądze? Czy jej autor nie wstydzi się po prostu swojej pracy? Bo, osobiście, mnie byłoby wstyd. Nie wiem, czy cokolwiek ma w niej sens. Począwszy od fontu, przez kolory przechodząc, na treści skończywszy. Znajduję dla niej jedno zastosowanie: antyprzykład na studia.