Nie śpiąc w ciemnej nocy pomyślałam sobie, że w końcu napiszę notatkę na temat, który od dawna mnie dość mocno nurtuje. Wolność umysłu, krytyczność. W dobie Internetu. Ważna sprawa.
niedziela, 17 stycznia 2016
środa, 13 stycznia 2016
Sztuka wrażliwości
Są momenty, w których myślę, że kieruję się zupełnie inną logiką niż inni. Myślę: albo świat oszalał, albo ja. Trochę mi głupio myśleć, że to świat, bo przecież nie jestem jakaś przesadnie mądra, inteligentna i wyjątkowa. To chyba jednak kwestia refleksji i wrażliwości (bardzo rozwiniętej). Po co o tym piszę? Ze względu na sytuację z wczorajszych zajęć, związaną z pewnym filmem.
wtorek, 5 stycznia 2016
Bóg zagląda przez okno
Fajny film wczoraj widziałam, mogłabym zacząć. Zupełnie fajny film. Fajny. Nic więcej, niż mniej. Piekielnie śmieszna komedia, mówią. Gra słów, są tacy błyskotliwi. Tylko że nie.
niedziela, 3 stycznia 2016
Więcej książek: goodreads
Zawsze dużo czytałam. Książek, artykułów, w dzieciństwie także komiksów. Sprawiało mi to przyjemność i rozwijało, bo – szczerze mówiąc – zawsze miałam bogate życie wewnętrzne (w przeciwieństwie do zewnętrznego; może wy, którzy czytacie tego bloga, to zrozumiecie). Jednak wiadomo, im dalej w las, tym więcej drzew, im jestem starsza, tym gorzej z czasem. Dlatego postanowiłam coś zmienić w tym roku.
sobota, 26 grudnia 2015
Głodna gra
Fakt, że poszłam na ten film do kina to zupełny przypadek, wynikający raczej z ciągłości niż z pragnienia. Komuś to może się wydać zabawne, ale to było tak: oglądałyśmy wszystkie części Igrzysk Śmierci. Po obejrzeniu pierwszej części Kosogłosa miałyśmy poczucie niespełnionej misji i poszłyśmy zobaczyć, jak reżyser zakończył całą serię. Co się okazało?
poniedziałek, 21 grudnia 2015
Miało być dobrze, wyszło jak zwykle
Po tygodniu rządów partii wybranej w demokratycznych wyborach pomyślałam, że prawdziwe jest pewne polskie przysłowie. "Mądry Polak po szkodzie". Tak jak większość ubezpiecza dom dopiero po jakiejś powodzi czy innym kataklizmie, tak wyborcy dopiero po zaprzysiężeniu rządu zaczynają się zastanawiać nad słusznością swojego wyboru. Zastanawiam się w związku z tym nad jedną rzeczą.
niedziela, 20 grudnia 2015
Makbet wiecznie żywy
Na Makbecie byłam jeszcze w listopadzie. Dlaczego nie napisałam żadnej recenzji? Po prostu, najzwyklej w świecie, nie potrafiłam się do tego filmu ustosunkować. Już podczas oglądania przebijały mi się klisze z czytania dramatu, ze spektakli teatralnych, które obejrzałam. Teraz rozumiem, jak trudne zadanie postawił przed sobą reżyser: ożywić stary, wysłużony dramat, który zarazem jest zawsze bardzo aktualny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

