piątek, 4 grudnia 2015

Karawana jedzie dalej, psy nie szczekają...? O niewoli wyboru

Są sprawy, które mnie ruszały, ruszają i będą ruszać. Taką sprawą jest między innymi odpowiedzialność (i jej brak). W moim życiu to przechodzi w jakąś dziwną skrajność, bo często biorę ją na siebie za coś, czego nie zrobiłam (choćby mentalnie biorę), ale wolę już to, niż wyrzekanie się jej. A chodzi mi głównie o jeden kontekst: wybory. Bo ciarki mnie przeszły, kiedy ostatnio usłyszałam, że temat wyborów nie dotyczy wszystkich, bo nie każdy głosuje. Choćby miałoby to oznaczać, że nie każdy ma jeszcze osiemnaście lat. Niestety, temat wyborów dotyczy nawet tych, których jeszcze nie ma na świecie.


niedziela, 22 listopada 2015

Mój kraj, taki piękny


Mieszkam w Gdańsku, w którym legenda Solidarności ma się dobrze, choć ludzie tutaj mają do niej dziwny, specyficzny stosunek. Nie dziwię się: te wydarzenia miały miejsce właśnie na tych ulicach, te dzielnice pamiętają trudne czasy walki o wolność.  Pewnie i również dlatego w końcu sięgnęłam po film, który ma przedstawić widzowi jak to wszystko się zaczęło.

sobota, 14 listopada 2015

Terroryści to terroryści


Wszyscy wiemy, co się stało. Francja, Paryż, sześć zsynchronizowanych zamachów, tragedia, mnóstwo ofiar śmiertelnych i mnóstwo rannych. Dowiedziałam się o tym dopiero dziś, wczesnym porankiem. Gdybym wiedziała wczoraj, pewnie miałabym noc z głowy. To rzecz, która się nie mieści w głowie, o której ma się wrażenie, że jest złym snem. Jest jeszcze jednak coś, co nie potrafi mi wyjść z głowy: komentarze internautów. 

środa, 11 listopada 2015

Sufrażystka: film historia


Zawsze interesowałam się kobietami, ich historiami. Może też trochę dlatego, że sama nią jestem. Niemniej jednak ich losy zawsze wydawały mi się ciekawsze, niekoniecznie w dobrym znaczeniu tego słowa. Kręte, skomplikowane, naznaczone rzeczywistą walką (nie machaniem szabelką i małą wielką polityką). Dlatego zdecydowałam się pójść na "Sufrażystkę" do kina. Czy żałuję?

sobota, 31 października 2015

Sprawdźmy co się stanie


Nie interesuję się za specjalnie historią eksperymentów naukowych: kiedy został przeprowadzony pierwszy, z jakiego powodu, na kim, itd. Wydaje mi się jednak, że został przeprowadzony na zwierzętach. Wpadł mi wczoraj w ręce film, który traktuje o chyba najsłynniejszym, milgramowskim. Tegoroczny film. Podeszłam do niego z rezerwą, bo uczyłam się na studiach o jego wynikach, wpływach. Niby oczywiste, a jednak nie. Nasunęło mi się przy okazji kilka refleksji.

środa, 14 października 2015

Pranie, wirowanie, suszenie


Kiedy tylko usłyszałam o książce Szumilewicza, pomyślałam, że powinnam ją przeczytać. Oczywistym jest, że media to głównie manipulacje. Przecież każdy ma jakiś interes w tym czy w owym, wszystko jest finansowane przez bardziej lub mniej ważne osoby. Wpływ, wpływ rodzi manipulacje. Ta pozycja jednak obnażyła to, co się dzieje w polskich mediach do tego stopnia, że przy niektórych felietonach człowiek się samoistnie łapał za głowę. Mały, naiwny człowiek, czyli ja.

niedziela, 27 września 2015

Winda nie dla wszystkich, choć jest 13 pięter


Pomyślałam ostatnio, że autorem, którego książki muszę nadrobić, jest Filip Springer. To pozycje głośne, które wypada znać, zwłaszcza jeśli lubi się reportaże i literaturę faktu w ogóle. Choć na początku wydawało mi się nie do końca zrozumiałe, dlaczego warto czytać Springera, to właśnie przed chwilą uderzyła mnie ta bezlitosna prawda.